Data publikacji w serwisie:

#jestemzUAM: Fryderyk Schiller

Portret Fryderyka Schillera – mężczyzna w granatowym garniturze i okularach stoi na tle graficznego emblematu. Na grafice widnieje hasło „#jestemzUAM” oraz informacja, że jest absolwentem Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM.

W cyklu #jestemzUAM przedstawiamy sylwetkę Fryderyka Schillera – absolwenta Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM, dziś General Managera Yellow Fresh Fruits SR oraz Konsula Honorowego RP w Rumunii. Opowiada o swojej drodze zawodowej i o tym, jak studia w Poznaniu wpłynęły na jego rozwój.

Imię i nazwisko: Fryderyk Schiller

Ukończony kierunek oraz wydział: Wydział Nauk Geograficznych i Geologicznych, kierunek gospodarka przestrzenna

Obecnie wykonywany zawód: General Manager Yellow Fresh Fruits SRL / Konsul Honorowy Rzeczypospolitej Polskiej w Rumunii

UAM rozwinął we mnie...

...solidne podstawy intelektualne oraz umiejętność porządkowania złożonych problemów. To właśnie tam nauczyłem się myśleć analitycznie i długofalowo, co dziś stanowi fundament mojej pracy menedżerskiej. Studia rozwinęły we mnie dyscyplinę poznawczą oraz szacunek do faktów i argumentów. UAM ukształtował we mnie zdolność krytycznego spojrzenia na rzeczywistość, bez ulegania uproszczeniom i chwilowym trendom. Nauczyłem się pracy z tekstem, normą i strukturą – kompetencji, które okazały się kluczowe w środowisku międzynarodowym. Doświadczenie akademickie wzmocniło moją samodzielność decyzyjną i odpowiedzialność za własne wybory. UAM był również przestrzenią konfrontacji różnych postaw i poglądów, co poszerzyło moje horyzonty. To tam zrozumiałem, że wiedza jest narzędziem, a nie celem samym w sobie. Uczelnia wykształciła we mnie odporność intelektualną na presję i chaos informacyjny. Te kompetencje procentują do dziś.

Najlepiej wspominam...

...atmosferę intelektualnej intensywności i wymagania, jakie stawiano studentom. UAM był miejscem, w którym nie wystarczało odtworzenie wiedzy – trzeba było ją rozumieć i uzasadniać. Szczególnie cenię zajęcia, które zmuszały do samodzielnego myślenia i odpowiedzialności za własne tezy. Dobrze wspominam kontakt z wykładowcami, którzy nie upraszczali rzeczywistości i nie szukali łatwych odpowiedzi. Istotne były także rozmowy poza salą wykładową, często bardziej rozwijające niż same zajęcia. UAM nauczył mnie cierpliwości wobec procesów, które wymagają czasu i konsekwencji. Wspominam również momenty, w których trzeba było pogodzić studia z innymi obowiązkami – to była cenna lekcja organizacji. Ważna była różnorodność ludzi i doświadczeń, z jakimi się zetknąłem. Te relacje i obserwacje miały długofalowy wpływ na moje podejście do pracy zespołowej. Był to czas formowania charakteru, nie tylko zdobywania dyplomu.

Największym wyzwaniem...

...było połączenie ambicji akademickich z realiami życia i pracy. Studia na UAM wymagały systematyczności i konsekwencji, których nie dało się obejść improwizacją. Trudnością było także odnalezienie własnej ścieżki w gąszczu teorii i różnych perspektyw. Konieczność samodzielnego podejmowania decyzji edukacyjnych była wyzwaniem, ale też ważną lekcją. UAM nie prowadził „za rękę”, co początkowo bywało frustrujące. Z czasem zrozumiałem, że to była świadoma strategia kształcenia odpowiedzialności. Wyzwaniem było również zmierzenie się z krytyką i wysokimi wymaganiami merytorycznymi. Nie wszystkie odpowiedzi były oczywiste, a niepewność była częścią procesu. Trzeba było nauczyć się pracy długodystansowej, bez natychmiastowych efektów. To doświadczenie przygotowało mnie do funkcjonowania w wymagającym, międzynarodowym środowisku biznesowym.

Fot. Kacper Wasek