18 marca obchodzimy Europejski Dzień Mózgu. Komentarz z tej okazji przygotowała Iwona Kukowka z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM:
W latach 60. ubiegłego wieku, mózg Lynn Margulis odkrył, że ok. 2 miliardy lat temu jedna z komórek mikrobów zaprosiła do wnętrza swego ciała kilka innych komórek. Ta „biesiadna” symbioza dała początek olbrzymiemu i pięknie zróżnicowanemu cesarstwu... a poprawniej domenie eukariontów, które obejmuje m.in. wszystkie rośliny, grzyby i zwierzęta (skrzętnie usystematyzowane przez najprawdopodobniej nieneurotypowy model asocjacji Karola Linneusza). Choć globalny mózg zbiorowy naukowców zdołał dotąd poznać niespełna dwa miliony eukariotycznych taksonów, szacuje on, że cesarstwo to może tworzyć nawet dziesięć milionów gatunków!
Co by jednak było, gdyby mózgowie Alfreda Tennysona w roku 1850 wiedziało, że przyroda to nie arena brutalnej walki o byt na kły i pazury? Najprawdopodobniej mózgi wielu osób pogrążonych w żałobie nie odnalazłyby poetyckiego odzwierciedlenia dla trudno mieszczącego się w nich cierpienia. Do dziś nasz układ limbiczny i kora mózgowa wydają się jednak wciąż być torowane tym krwawym obrazem. Czyżby to specyficzne wzmocnienie synaptyczne przyczyniło się do tego, że rozumiemy myśl wygenerowaną przez zwoje Thomasa Malthusa jako usprawiedliwienie dla ludzkiej dominacji i brutalnej eksploatacji zasobów przyrodniczych?
Z drugiej strony, dzięki swym neuronalnym konektom m.in. Aldo Leopold czy Piotr Kropotkin zauważyli, że życie, to ciągle tkająca się sieć wielkiej wspólnoty biotycznej. Aktywność eksploracyjna i funkcje egzekucyjne kory przedczołowej wielu badaczy takich jak Jane Goodall, Frans de Waal, Marc Bekoff, Robert Sapolsky czy Peter Singer udowodniły ponad wszelką wątpliwość, iż takie wytwory mózgowia jak emocje, uczenie się, struktury społeczne a nawet moralność i polityka nie są typowe wyłącznie dla ludzi i występują także w świecie innych zwierząt.
Dziś, w Europejskim Dniu Mózgu pozwólmy sobie sparafrazować wybitny konstrukt noetyczny Mariana Turskiego: mózg człowieczy „nie spadł z nieba”. Jego nadzwyczaj złożony charakter powstał w wyniku milionów lat procesu ewolucji i... kilku przypadkowych mutacji. Jednymi z cech, które wyróżniają go na tle innych gatunków posiadających mózgowie są m.in. wyjątkowa zdolność odziaływania na planetarną wspólnotę biotyczną i moralność rozszerzona także na inne gatunki. Jeżeli dziś planujemy dynamiczną rekonfigurację sieci neuronalnych wzbudzoną podziwem dla mocy naszych mózgów, może spróbujmy przyjąć właśnie taką perspektywę?
ps.: jeżeli twoja istota szara będzie się upominać o dalszą pracę, to może warto włączyć się w refleksje nad pewną nierozwiązaną zagadką: gdzie przebiegają granice pomiędzy ulokowaną w mojej czaszce, ważącą ok. 1,5 kg galaretowatą masą a... mną?
Iwona Kukowka, Wydział Studiów Edukacyjnych UAM
Fot. Adrian Wykrota

