Czy sztuczna inteligencja w ośrodkach pomocy społecznej to cyfrowy asystent, a może raczej zagrożenie dla relacji? Sprawdził to zespół naukowców z Wydziału Socjologii UAM w Poznaniu we współpracy z Regionalnym Ośrodkiem Polityki Społecznej w Poznaniu. Badanie „Sztuczna inteligencja w pracy socjalnej”, zrealizowane w grudniu 2025 roku, to pierwsza tak kompleksowa diagnoza gotowości cyfrowej kadr pomocy społecznej w Polsce.
Jak podkreślają badacze, w 2026 roku polska pomoc społeczna stoi przed technologicznym przełomem. Podczas gdy świat zachwyca się możliwościami generatywnej sztucznej inteligencji, pracownicy Ośrodków Pomocy Społecznej (OPS) i Centrów Usług Społecznych (CUS) podchodzą do niej z zawodową dojrzałością. - Najnowszy ogólnopolski raport „Sztuczna inteligencja w pracy socjalnej”, oparty na badaniach 1243 przedstawicieli kadr pomocy społecznej, rysuje obraz profesji, która chce modernizacji, ale nie kosztem etyki i relacji z drugim człowiekiem - mówi prof. Ryszard Necel z Zakładu Badań Problemów Społecznych i Pracy Socjalnej Wydziału Socjologii UAM.
„Bezpieczna technologia” zamiast cyfrowej rewolucji
Raport pokazuje wyraźnie: pracownicy socjalni nie boją się technologii, ale chcą ją oswoić na własnych zasadach. Najwyższą akceptację zyskują zastosowania „narzędziowe” – korekta tekstów (85% aprobaty), tłumaczenia (84%) czy analiza danych do diagnoz lokalnych (75%). AI jest tu widziana jako szansa na odzyskanie czasu, który dziś pożera biurokracja, by móc go oddać klientowi.
Jednak tam, gdzie AI zbliża się do „serca” profesji – diagnozowania potrzeb czy kontaktu z osobami w kryzysie – entuzjazm gwałtownie spada. Tylko co trzeci badany zgadza się na wykorzystanie chatbotów w kontakcie z osobami o szczególnych potrzebach. - To nie technofobia, lecz etyczna odpowiedzialność: profesjonaliści wiedzą, że ludzkiej empatii i intuicji nie zastąpi żaden algorytm - wyjaśnia prof. Ryszard Necel.
Instytucjonalna próżnia: brakuje reguł gry
Największym wyzwaniem nie jest brak chęci pracowników, lecz systemowa luka. Aż 84% badanych przyznaje, że w ich instytucjach nie ma żadnych oficjalnych wytycznych dotyczących korzystania z AI. Większość instytucji (67%) nie podejmuje żadnych działań zachęcających do używania tych narzędzi.
W efekcie AI może wchodzić do urzędów „tylnymi drzwiami” – poprzez indywidualne eksperymenty pracowników, co w systemie operującym na danych wrażliwych rodzi realne ryzyka prawne i etyczne.
Naukowcy prezentują główne wnioski z raportu:
- Selektywny optymizm: Pracownicy chcą AI jako „cyfrowego sekretarza”, a nie „superpracownika” podejmującego decyzje.
- Bariera zaufania: Blisko 60% badanych nie potrafi jednoznacznie zadeklarować zaufania do rekomendacji generowanych przez AI w sprawach klientów.
- Paradoks stażu: Starsi i bardziej doświadczeni pracownicy częściej faktycznie korzystają z AI w pracy, podczas gdy młodsi wykazują większy techno optymizm.
- Lęk o relacje: Największą obawą (57%) jest naruszenie prywatności danych klientów oraz osłabienie ludzkiego wymiaru pomocy (44%).
Rekomendacje dla systemu
Autorzy raportu podkreślają: AI w pomocy społecznej musi być „etapowa i regulowana”. - Konieczne jest pilne opracowanie standardów ochrony danych, jasnych zasad odpowiedzialności za błędy algorytmów oraz systemowych szkoleń, które nauczą kadrę krytycznego podejścia do odpowiedzi generowanych przez maszyny - mówi prof. Ryszard Necel.
Raport dostępny jest pod adresem: https://socjologia.amu.edu.pl/aktualnosci/1298-sztuczna-inteligencja-w-pracy-socjalnej-raport-z-ogolnopolskiego-badania

