Na Wydziale Biologii UAM znajduje się eksponat, który nie tylko przyciąga wzrok, ale też uruchamia wyobraźnię i inspiruje do naukowych dociekań. Mowa o hipopotamie nilowym - niezwykle cennym szkielecie, który łączy w sobie opowieść o biologii, ewolucji i historii poznańskiego muzealnictwa.
Jak wyjaśnia dr hab. Szymon Konwerski ze Zbiorów Przyrodniczych, najprawdopodobniej mamy do czynienia ze szkieletem samicy hipopotama, która żyła i zakończyła swój żywot w Poznańskim ZOO w 1950 roku. Później eksponat był prezentowany w Muzeum Przyrodniczym w Poznaniu - instytucji, która w swoim czasie należała do największych i najlepszych muzeów przyrodniczych w Polsce.
Co łączy hipopotamy, świnie i… delfiny?
Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta: niewiele. Jednak nauka lubi zaskakiwać. Naukowiec, opowiadając o filogenezie, czyli pokrewieństwach ewolucyjnych, zwraca uwagę na czaszki i uzębienie tych zwierząt:
- U dzika widzimy potężne kły i zęby trzonowe przystosowane do rozcierania pokarmu. Podobny układ znajdziemy u hipopotama, który wbrew obiegowym opiniom w naturze żywi się głównie trawą, a nie roślinnością wodną. To właśnie te podobieństwa sprawiły, że jeszcze niedawno za najbliższych krewnych hipopotamów uważano świnie, tworząc grupę tzw. świniokształtnych.
- Dziś wiemy jednak, że to nie świnie są najbliższymi krewnymi hipopotamów. Współczesne badania nie pozostawiają wątpliwości: najbliższymi żyjącymi krewnymi hipopotamów są walenie, czyli delfiny i wieloryby.
Giganci bez naturalnych wrogów
- Hipopotamy należą do megafauny i są jednymi z najbardziej niebezpiecznych zwierząt Afryki. Dorosłe osobniki osiągają ponad 5 metrów długości i nawet 3 tony masy ciała. Choć są roślinożerne, słyną z gwałtownego temperamentu i potrafią wyrządzić człowiekowi poważną krzywdę. W świecie zwierząt praktycznie nie mają naturalnych wrogów – dorosłe hipopotamy nie boją się nikogo - podkreśla dr hab. Szymon Konwerski
I dodaje: - To zwierzęta ziemno-wodne: dzień spędzają w rzekach i jeziorach, gdzie nie tyle pływają, co raczej stoją, mając możliwość wystawienia głowy nad powierzchnię. Oczy, uszy i nozdrza są wyniesione wysoko, a podczas zanurzenia zostają szczelnie zamknięte. Dorosły hipopotam potrafi wstrzymać oddech nawet na około pięciu minut.
„Pocą się krwią”? Nauka obala mit
Na koniec - ciekawostka, która idealnie łączy biologię z codziennym doświadczeniem. Istnieje popularna legenda mówiąca, że hipopotamy „pocą się krwią”, bo ich skóra pokrywa się czerwonawą wydzieliną. Jak podkreśla badacz, nie ma ona nic wspólnego ani z krwią, ani z potem.
- To specjalna substancja ochronna, naturalny odpowiednik kremu z filtrem UV, która chroni skórę hipopotamów przed palącym afrykańskim słońcem. Zwierzęta te są więc doskonale przystosowane do życia w ekstremalnych warunkach. Może warto wziąć z nich przykład? Gdy słońce coraz częściej do nas zagląda, pamiętajmy o rozsądnym korzystaniu z jego uroków – najlepiej z odpowiednią ochroną. Nawet jeśli nie mamy tak skutecznego „biologicznego filtra” jakim dysponował “wydziałowy” hipopotam.
fot. Martyna Płaczek

