Czy podział Polski na dwa obozy odejdzie w przeszłość? O spojrzenie na nadchodzące miesiące poprosiliśmy prof. Przemysława Rotengrubera.
Wojna polsko-polska, polityczno-prawny dwugłos, z którym mamy do czynienia i którego konsekwencje odczuwamy coraz wyraźniej? No cóż, prywatnie powiem, że mam nadzieję na to, że zdarzy się cud i, że to się zmieni. Natomiast jako kulturoznawca mam co do tego najdalej idące wątpliwości, a to z tego powodu, że powielamy znane nam i bardzo stare wzory kultury politycznej. Nasze uczestnictwo w kulturze przed II wojną światową właśnie na tym polegało, żeśmy się podzielili. No i wówczas te konflikty miały prawdziwie szkaradny przebieg. No cóż, trudno oprzeć się wrażeniu, że dziś odtwarzamy dobrze nam znane reguły zachowania. Powielamy sposób postępowania naszych dziadków bądź pradziadków. To po pierwsze, po drugie zdaje mi się, że to z punktu widzenia politycznych elit jest bardzo wygodne rozwiązanie: skupiać się na konflikcie, a nie bieżących sprawach do załatwienia. Weźmy ostatni przykład Ukraińców pobitych w tramwaju – takich przypadków przybywa. To jest punkt odniesienia, to jest ilustracja mówiąca o tym, że z jednej strony państwo, administracja publiczna, przede wszystkim funkcyjni politycy, nie zajmują się edukacją obywatelską, nie zajmują się permanentnym wychowywaniem społeczeństwa, tylko jego demoralizacją, napuszczając jednych na drugich, czy to w sporze politycznym, czy to w związku z wygodną koniunkturą dotyczącą mniejszości, w tym przypadku mniejszości ukraińskiej. Wszystko to razem bardzo źle wróży.
Prof. Przemysław Rotengruber, Wydział Antropologii i Kulturoznawstwa UAM
Fot. Przemysław Stanula

